Zanim stałem się konferansjerem, spróbowałem swoich sił w roli handlowca, trenera, modela, czy aktora. Do dziś zdarzają się sytuacje, w których przybieram postać aktora i odgrywam przeróżne role, co muszę przyznać – sprawia mi ogromną radość. Drogę do obecnej profesji utorowała mi także praca przy produkcjach telewizyjnych. 

Miałem przyjemność pracować dla stacji TVN, TVN Style, HGTV oraz TTV. Wszystkie dotychczasowe doświadczenia ukształtowały mnie, przez co nie boję się stwierdzić, że jako konferansjer jestem przygotowany na każdą okoliczność.

Niezwykle ważne było dla mnie zawodowe trenowanie pływania przez 13 lat. Sport nauczył mnie odwagi, konsekwencji i wytrwałości, a przede wszystkim – potrzeby rozwijania się w dążeniu do celu, co od kilku lat wykorzystuję w pracy konferansjera.  

Dlaczego konferansjer? Cenię sobie kontakt z ludźmi tak samo, jak cenię rolę, w której mogę wcielić się w gospodarza wydarzenia, gdzie mam okazję do wystąpień i interakcji z publicznością.  Cieszą mnie chwile, podczas których potrafię ją zaciekawić, zaangażować i rozśmieszyć. To jest właśnie powód, który sprawia, że każdy event jest dla mnie wyjątkowy. 

W pracy stawiam na profesjonalizm. Jednocześnie uwielbiam improwizować, więc gdy scenariusz „wymyka się” spod kontroli, potrafię wybrnąć z najtrudniejszej sytuacji. W końcu… jestem konferansjerem, który nie boi się wyzwań.

„Drodzy Państwo, nazywam się Mariusz Rusin i z przyjemnością poprowadzę Wasz event”.

Zapraszam